Lagom – definicja Szwecji

Lagom jest to unikalne sformułowanie szwedzkie – ciężko znaleźć właściwy do niego odpowiednik w innych językach. Po polsku moglibyśmy powiedzieć “w sam raz”, “umiarkowanie” i “nie za dużo, nie za mało”, ale należy pamiętać, że zwrot lagom nie zawiera negatywnego wydźwięku. Wręcz przeciwnie. Ponoć pochodzi z czasów Wikingów, kiedy to lagom oznaczało, że jedzenia i picia wystarczy dla wszystkich przy stole. Kiedy posiłek był odpowiednio duży, by wszyscy poczuli się nasyceni i zadowoleni. Jednocześnie nie był zbyt duży czy obfity – nie aż tak, by nadto rozochoceni biesiadnicy łatwiej się toczyli niż chodzili.

Lagom jest określeniem, z którego Szwedzi są bardzo dumni. Często można właśnie taką odpowiedź na pytanie o samopoczucie czy pogodę. Jest to też perfekcyjna odpowiedź w momencie gdy ktoś pyta jak tam było na imprezie u X. Nie było super, a właściwie to nie bawiłeś się za dobrze. Możesz spokojnie odpowiedzieć lagom – nawet jeśli w takim przypadku jest to trochę naciągane.

Szwedzkie lagom bardzo dobrze określa mentalność tego narodu. Nikt nie powinien wywyższać się nad innych ani uważać za lepszego. Ale nikt nie jest też gorszy od innych. To takie lagom, że wszyscy powinni być sobie równi. Swoją drogą niektórzy uważają, że lagom może być jedną z przyczyn wysokiego wskaźnika samobójstw w Szwecji. Oczywiście główną przyczyną jest BRAK SŁOŃCA, ale lagom też może być winne. Zaczyna się w przedszkolu, przez wszystkie etapy szkolnej edukacji, studia, a na pracy kończąc – skoro wszyscy są równi to nikt nie może być najlepszy. Więc po co się starać. Po co się rozwijać. Nie ma to sensu… Możliwe, że jakaś część prawdy w tym jest, ale pewności nie mam, bo Szwedzi mają też bardzo silny etos pracy – ale o tym może innym razem.

3 przykłady z życia wzięte

Poza tą jedną negatywną konotacją lagom jest raczej pozytywne i Szwedzi uwielbiają go używać. W ostatnich dniach moi znajomi użyli tego słowa w następujących okolicznościach:

  • Emily uznała, że za długo przesiaduję w pracy po wakacjach. Radziła mi, żebym koniecznie wychodziła wcześniej, zajęła się popołudniami moimi hobby i dała sobie spokój z pracą. Wie, że łatwo się stresuję i stwierdziła, że koniecznie muszę popracować nad balansem pomiędzy pracą a życiem. Lagom było dokładnie tym określeniem, które użyła. Emily jest bardzo mądra.
  • Marcus stwierdził, że jedzenia na naszym kräftskiva było – ni mniej, ni więcej tylko – lagom.
  • Fredrik. Hmmm… Fredrik opowiadał mi o danskväll  czyli dosłownie o “wieczorach tanecznych”, podczas których tańczy się ludowe i historyczne tańce. Takie spotkania są często bardzo eleganckie i oficjalne. Czasami przynosi się ze sobą trzy białe koszule na zmianę, by podczas wieczoru ciągle wyglądać świeżo i wytwornie. Przynosi się również specjalne buty do tańca. Nie można w nich broń Boże chodzić! To są buty do tańca! W każdym razie Fredrik stwierdził, że branie udziału w danskväll jest dosyć dużym obciachem. Ale w sumie nie jakiś bardzo dużym… Takim obciachem na miarę lagom.

Komentarzem Krzyśka do tego wpisu, było spostrzeżenie, że ilość słońca w Szwecji w zimie zdecydowanie nie jest lagom. To jest przykład prawidłowego użycia tego przymiotnika.