5 osobliwych faktów o Szwecji

Z okazji czwartku przygotowałam dla Was krótką listę szwedzkich osobliwości. Mnie niektóre z tych faktów osobiście mocno zadziwiły, gdy się o nich dowiedziałam. Co więcej pewnie nigdy zadziwiać nie przestaną – jak w przypadku punktu 4! Ale o tym za chwilę… Inne to po prostu ciekawostki, na które się natknęłam buszując po internetach lub też ktoś inny się natknął i uprzejmie mi podesłał. Paweł, dziękuję za punkt 3!

Dajcie znać czy Was też coś zaskoczyło? A może nawet zaszokowało?

1. Wiek XX czy XXI

Kojarzycie ten moment kiedy Wasz dziecięcy i bardzo logiczny świat został wywrócony do góry nogami? Bo dzieci są bardzo logiczne – ponoć wszystkie błędy językowe, które popełnia dziecko gdy zaczyna mówić to kwestia wyjątków i braku logiki, którymi się te wyjątki charakteryzują… Ale to taka mała dygresja. Jednym z takich przełomowych momentów przeczących logice była dla mnie lekcja w podstawówce, w której dowiedziałam się, że rok 1999 należy do wieku XX, tak samo jak 1901. Ale już 1900 to rok XIX, tak samo jak wcześniejsze 99 lat. Kurde o co kaman? Czemu lata od 1 do 100 to wiek I? Przecież to totalnie bez sensu…

Dużo logiczniej i sensowniej byłoby stwierdzić, że rok 100 do 199 to wiek I, 200 do 299 to wiek II i tak dalej… Naprawdę jest to dużo łatwiejsze do zrozumienia. Ale niestety wszędzie na świecie jakoś dziwnie to wszystko zostało ustalone. Efekt jest taki, że jest rok 2016 i żyjemy w XXI wieku. Ale niespodzianka: nie w Szwecji! W Szwecji żyjemy w XX wieku. Dlaczego? Bo Szwedzi są logiczni i niepraktyczni. Logiczni, bo uwzględniają wiek 0 i naprawdę ma to większy sens. I niepraktyczni, bo nie wiem w jakim innym kraju mamy obecnie wiek XX. Wiem natomiast, że bardzo zazdroszczę szwedzkim dzieciakom, że nie musiały tego ogarniać w podstawówce!

2. Czerwone domy

Czerwone domy na szwedzkiej wsi to jeden z symboli Północy. Im dalej pod biegun tym więcej uroczych czerwonych drewnianych domków. Czemu drewnianych? I czemu czerwonych a nie niebieskich?

(fotograf: Sebastian Sebald)

Domy są drewniane z prostego powodu – lasy pokrywają 2/3 powierzchni kraju (przynajmniej tak twierdzi Wikipedia). Ale skąd ten czerwony? Zasłyszane przeze mnie historie zawsze miały jakiś związek z kopalnią miedzi w Falun. Ponoć farba była wytwarzana z opiłków miedzi – produktu ubocznego pozyskiwanego w kopalni. Opiłki te wymieszane z wodą tworzyły substancję, która jakoby doskonale chroniła drewno przed deszczowym szwedzkim klimatem. Dodatkowo malowanie domów właśnie taką czerwoną wytwarzaną w Falun farbą było odgórnym zarządzeniem króla. Poddani mieli obowiązek kupować tę a nie inną farbę w ramach płacenia podatku…

Istnieje także inna wersja, tłumacząca że kolor czerwony był pewnego rodzaju niewinnym architektonicznym kłamstwem. Szwedzi kiedyś nie czuli się za bardzo dowartościowani i ciągle porównywali się do innych krajów. Aby dobrze wypaść na ich tle malowano drewniane kościoły na czerwono, aby przypominały gotyckie katedry wzniesione z cegły. Podobnie szlachta malowała swe drewniane dworki na czerwono by z daleka wyglądały jakby były zbudowane z cegły, a nie z najtańszego drewna. Polecam ciekawy wpis na ten temat i piękne zdjęcia na Szwecjoblogu.

3. Numer telefonu do Szwecji

Szwedzi zdecydowali, że chcą być pierwszym krajem, który ma swój własny numer telefonu. Oto on:

+46 771 793 336

Pomysł ten powstał ze względu na 250 rocznicę upamiętniająca wprowadzenie do szwedzkiej konstytucji całkowitej likwidację cenzury. W 1766 roku był to pierwszy kraj na świecie wprowadzający taki zapis.. W związku z tym ktoś wymyślił, że w tę okrągłą rocznicę Szwecja będzie pierwszym krajem z własnym numerem telefonu. Co ma piernik do wiatraka? Nie wiem. Ale pomysł oryginalny.

Wybranie tego numeru pozwala na połączenie z dowolną osobą w Szwecji, a już od Was zależy na jakie tematy z taką osobą chcielibyście porozmawiać. Tutaj oficjalna strona internetowa o tym pomyśle: The Swedish Number.

4. Dane prywatne a publiczne

A skoro już jesteśmy przy numerach telefonicznych to może nieraz przeżyliście chwilę rozterki – nieznany numer, nie wiecie kto dzwoni, odebrać czy nie odebrać… Nie odebraliście. Oddzwonić czy nie oddzwonić? Jak nie oddzwonicie to już NIDGY nie dowiecie się kto dzwonił i czego chciał!

Albo spodobał Wam się ten koleś z przedszkola / klasy / studiów / pracy. Na imię ma tak i tak, na nazwisko inaczej – obczajacie go na fejsie, ale fajnie by było pośledzić go też trochę w realu. Podążacie za nim po zajęciach / pracy ale chyba się zorientował, że ktoś go śledzi, przyspieszył, zniknął za rogiem i zniknął. Trop zgubiony. Gdzież on może mieszkać? Teraz już NIGDY się nie dowiecie!

W Szwecji takich problemów nie ma. Wystarczy wejść na magiczną stronę www.hitta.se i poszukać informacji, które Was interesują. Znajdziecie tu adresy, numery telefonów, ludzi mieszkających pod danym adresem, a także (jeśli się bardzo postaracie) wykaz pensji. Mnie to zawsze trochę szokuje, że każdy może sobie sprawdzić gdzie mieszkam. Ciekawa jestem co teraz wpiszecie do tej wyszukiwarki…? To nie była z mojej strony żadna sugestia!

5. Muminki

Tove Jansson – jedna z najbardziej znanych szwedzkich pisarek, ilustratorek i rysowniczek komiksowych. Autorka serii książek o Muminkach, na podstawie których powstały psychodeliczne bajki, które oglądaliśmy w dzieciństwie. Szwedzkich? Zaraz zaraz… Czy Muminki nie są fińskie? Ależ tak, są! Osobliwy fakt o Szwecji polega na tym, że Tove Jansson tak naprawdę była Finką, chociaż nie wszyscy o tym pamiętają jako że pisała po szwedzku. Należała do szwedzkojęzycznej mniejszości w Finlandii. Dlatego i Szwedzi, i Finowie przypisują sobie zasługi i w obu krajach można znaleźć pięknie wydane książki czy urocze pocztówki.

Ja w zeszłym tygodniu dostałam pierwszą w swoim życiu szwedzką książkę (bo słownik się chyba nie liczy…?). Książkę nie byle jaką. Nie byle jaką, bo o Muminkach. Teraz już muszę naprawdę przysiąść i poćwiczyć swoje umiejętności językowe. Przy takich lekturach to aż przyjemnie się uczyć! Z tej okazji zlokalizowałam i zakupiłam również śliczne kartki ze znanymi i lubianymi (mniej lub bardziej) bohaterami muminkowymi:

Jaka jest Wasza ulubiona postać z Muminków? Może macie też jakąś szczególnie nielubianą? Mój ukochany to wiadomo – Włóczykij!