Dlaczego odkurzacz ma metalową rurę?

Jakość dźwięku jest bardzo ważną cechą produktu, świadczącą o jego wartości. Czasem możemy sobie tego nie uświadamiać, ale dźwięki charakterystyczne dla danego towaru mogą decydować o tym czy zdecydujemy się go kupić czy nie.

Branża samochodowa

Bardzo dobrym przykładem branż inwestujących w jakość dźwięku swoich produktów są wszelkie koncerny samochodowe. Olbrzymie pieniądze są wydawane w działach R&D tylko po to by zachęcić konsumenta by spodobał mu się dany samochód. Nie wiem czy wiecie, ale w światku motoryzacyjnym sztandarowym przykładem jest dźwięk zamykania drzwi (ang. door closing sound). Wydaje się śmieszne, nie? A jednak zespół inżynierów pracuje nad tym, aby taki dźwięk był jak najlepszy. Dlaczego? Dlatego, że dźwięk otwieranych i zamykanych drzwi samochodu jest pierwszym z jakim ma styczność klient. I chociaż wydawać by się mogło, że jest to dźwięk niezbyt dostrzegalny to jednak ma ogromny wpływ na to jak dany produkt jest postrzegany. Bo taki odgłos może świadczyć o jakości samochodu i jego bezpieczeństwie – dzięki niemu zauważymy, że drzwi są porządnie zamknięte. Może sprawić, że będziemy postrzegać produkt jako wyższej klasy i droższy.  Ale również odwrotnie – że będziemy się czuć niezbyt bezpiecznie i niepewnie. Auto wyda nam się raczej słabej jakości i tanie (mimo wysokiej ceny)… Czyli jak widzicie jakość dźwięku jest bardzo istotna. Poniższy obrazek ilustruje w jakich przykładowych kategoriach możemy postrzegać konkretny odgłos. Jakie istnieją przeróżne subiektywne i obiektywne określenia dla dźwięku.

Aby sobie uświadomić jak poważnie traktowany jest to temat mogę wspomnieć, że moja koleżanka ze studiów napisała swoją magisterkę na temat “snap back sound of a car door handle”. Lisette po prostu spędziła kilka miesięcy opracowując sposób pomiarów i ewaluacji dźwięku klamki samochodowej w momencie jej powrotu na swoje miejsce.

Ale co ma do tego odkurzacz?

A odkurzacz ma to do tego, że branża samochodowa była tylko dobrym przykładem, jako ta która inwestuje duże pieniądze, aby ich produkty brzmiały dobrze – od dźwięku klamek, przez drzwi, wycieraczki, klimatyzację, kierunkowskazy po mój ukochany klakson. Ale i inne branże starają się nie pozostawać w tyle. Większość urządzeń codziennego użytku musi spełniać konkretne wymogi, aby nie były zbyt głośne. Jednak znów od całej rzeszy inżynierów i sound designerów zależy czy dźwięk tych urządzeń, poza spełnianiem tych wymagań, będzie także (w miarę) przyjemny i będzie nas zachęcał do wybrania danego produktu.

Dźwięk urządzenia dzieli się na dwie podstawowe kategorie:

  • Dźwięki pasywne – dzielą się na te generowane wtedy gdy produkt jest dotknięty, uderzony, czy ściśnięty oraz na takie które są bezpośrednio związane z jego eksploatacją i działaniem.

Ten pierwszy rodzaj może świadczyć o jakości produktu. Czasami ktoś popuka w pralkę, żeby sprawdzić z jakiego tworzywa jest wykonana – to dźwięk pasywny. Lub tak jak w przypadku auta – odgłos zamkniętych drzwi może sprawić wrażenie, że są one dobrze zamknięte. Zresztą w przypadku lodówki czy pralki również jest to ważne. Chyba nikt z nas nie chciałby zastać zalanej podłogi po powrocie ze spaceru… Taki rodzaj dźwięku wpływa bezpośrednio na klienta przed zakupem i może decydować o tym czy uzna, że dane urządzenie jest odpowiedniej jakości.

Drugi rodzaj, określający bardziej działanie maszyny, nie zawsze może być sprawdzony w momencie kupna. Przykładowo dopiero gdy po zakupieniu pralki i zainstalowaniu jej w mieszkaniu możemy odkryć, że absolutnie nie może być ona włączona w nocy, gdyż podczas wirowania wydaje zbyt denerwujące odgłosy. Albo Wasz pies słyszy częstotliwości, których nasze ucho nie może wychwycić i uwielbia “śpiewać” razem z nią, doprowadzając Was do szału. Oczywiście nowa pralka może też być doskonała. W ogóle nie denerwująca i odpowiednio cicha. Ale powinna wydawać odgłosy, które sprawią, że będziecie wiedzieć – aha teraz się pierze, a teraz już przeszła w kolejny cykl. Odwirowania czy tam czegoś innego :) Uwierzcie mi, że są ludzie, którzy pracuję nad tym by ta nasza pralka wydawała odpowiednie dźwięki, które będę informować użytkownika co się w danej chwili dzieje.

  • A to płynnie prowadzi do drugiego rodzaju dźwięków. Dźwięków aktywnych lub akcji. Są to wszystkie odgłosy, które urządzenie wydaje po to by coś zakomunikować użytkownikowi. Dodatkowo są one generowane sztucznie. Czyli wszystkie sygnały typu bip, ping i tym podobne, które wydaje nasza przykładowa pralka np. gdy przełącza się w kolejny cykl prania.

Czemu to takie ważne?

Jak widać wpływ otaczających nas dźwięków ma duże znaczenie. Niekiedy, nie zdając sobie z tego sprawy podejmujemy jakieś decyzje pod ich wpływem. Prawdopodobnie wiecie, że udowodniono naukowo, że w okresie świątecznym kolędy i świąteczne szlagiery pozytywnie wpływają na samopoczucie klientów, a tym samym sprawiają, że są oni bardziej skłonni wydawać pieniądze. Już wiadomo dlaczego “okres świąteczny” rozpoczyna się zaraz po 2. listopada… Tak tak – za parę dni znów usłyszymy “White Christmas”…

Ale marketing to jedna sprawa. A tak naprawdę ważna jest też przydatność dźwięków – mają ułatwiać nam życie, a nie utrudniać. W dzisiejszych czasach staje się to o tyle trudne, że spotykamy się ze sporym zanieczyszczenia hałasem i zbędnymi odgłosami. Projektanci stają więc przed wymagającym zadaniem tworzenia produktów, których dźwięk będzie świadczył o jakości, będzie informacyjny i przydatny, a przy tym niezbyt nachalny i na tyle cichy, by nie być zanieczyszczeniem.

W tym celu bada się odpowiednie właściwości brzmienia produktu i kształtuje go w odpowiedni sposób. Projektowanie dźwięku polega bowiem na zmierzeniu i odpowiedniej manipulacji całej masy obiektywnych parametrów, a następnie poddaniu go subiektywnej ocenie konkretnej liczbie słuchaczy. A to dlatego, że w akustyce bardzo ciężko mówić o prostych zależnościach pomiędzy obiektywnymi parametrami, a subiektywną oceną. Tak jak w przypadku niektórych właściwości możemy mówić o prostej korelacji, tak w innych już niekoniecznie. Przykładowymi parametrami dźwięku może być:

  • Częstotliwość dźwięku w Hz (hercach), która odpowiada percepcji wysokości dźwięku, ale tylko do pewnego momentu, bo gdy częstotliwość jest zbyt wysoka, trochę powyżej 4000 Hz, już nie jesteśmy w stanie rozróżnić wysokości.
  • Poziom ciśnienia akustycznego (SPL – ang. sound pressure level), który wydaje się być bezpośrednio powiązany z odbieraną przez nas subiektywną głośnością, ale tak naprawdę nie do końca jest. Ucho ludzkie odbiera dźwięk o częstotliwości 1000 Hz i poziomie 60 dB jako tak samo głośny jak odgłos o około 50 Hz i 80 dB. A to dlatego, że subiektywne słuchanie różni się od obiektywnego parametru. Taką głośność mierzy się w sonach a każda linia na poniższym wykresie reprezentuje jedną głośność. Czyli jak popatrzymy na linię 60 sonów to możemy odczytać jaki poziom ciśnienia akustycznego powinny mieć sygnały o 50 Hz i 1000 Hz by były odpowiednio głośne subiektywnie. Kropki wskazują ten konkretny przykład – poziom ciśnienia akustycznego jest inny, ale subiektywna głośność (60 sonów) jest taka sama.

Dla tych co nie wiedzą ile to 1000 Hz – może to wygląda znajomo: BRAK SYGNAŁU?

Innymi obiektywnymi parametrami dźwięku są długość trwania, ostrość, tonalność, fluktuacja, booming i wiele innych. A każdy z nich wpływa na nasz subiektywny odbiór. Wydawać by się mogło, że głośność jest bardzo ważna, jeśli chodzi o pracę urządzeń w tle. Bardzo głośna lodówka to wadliwy produkt – wiadomo. Ale czasem to nie parametr głośności decyduje o tym czy dane urządzenie jest odbierane jako denerwujące lub nie. Przykładem może być badanie porównawcze wykonane na dwóch zmywarkach. Zmierzono obiektywny poziom ciśnienia akustycznego i wykazano że zmywarka B ma wyższy poziom od zmywarki A. I to mógłby być koniec eksperymentu. B jest głośniejsza = gorsza od A. Ale w akustycznym świadku wiadomo, że psychoakustyka gra bardzo dużą rolę i subiektywny odbiór różni się często od suchych faktów.

W związku z tym wykonano również test słuchowy, a jego uczestnicy zgodnie uznali, że zmywarka B jest lepsza od A. Dlaczego? Okazało się, że maszyna A wydawała charakterystyczny “pluszczący” odgłos, który był bardzo denerwujący w odbiorze. Dodatkowo przez to, że była raczej cicha, odgłos ten nie był maskowany przez szum zmywarki. Z tego wniosek, że ludzkie ucho jest w stanie dostrzec więcej niż zwykły mikrofon pomiarowy. Należy zatem zawsze podchodzić do pomiarów z pewną dozą pokory. Oraz ze świadomością, że suche fakty mogą być dobrze zrozumiane dopiero po przeanalizowaniu subiektywnych danych.

Gdzie jeszcze jest psychoakustyka?

Psychoakustyka, jako nauka o zależności pomiędzy obiektywnymi parametrami fizycznymi fali dźwiękowej docierającej do uszu słuchacza a jego subiektywnymi odczuciami, jest wykorzystywana w wielu dziedzinach życia. Jakość dźwięku produktów codziennego użytku to tylko jedna z tych dziedzin. Ale pomyślcie sobie coby to było gdyby nikt nie miał na uwadze jak brzmi Wasza suszarka do włosów i jak głośny jest Wasz młynek do kawy… Każdy z nas od rana miałby zafundowany koszmarny humor!

I gdzie w tym wszystkim ten odkurzacz?

Tak się rozpisałam, że prawie całkowicie zapomniałam o tym co zmotywowało mnie do napisania tego postu. A mianowicie – zastanawialiście się kiedyś dlaczego odkurzacz ma zazwyczaj metalową rurę? Ja też nie, ale wiem, że nie po to aby na niej tańczyć… Chociaż to też może być jakaś jej funkcja… W każdym razie znów nam się kłania psychoakustyka. Poza tym, że metal robi wrażenie wyższej jakości niż plastik to ma jeszcze jedną zaletę. Podczas odkurzania zbierane przedmiotu obijają się w metalowej rurze wydając metaliczne odgłosy. Otóż dowiedziono naukowo, że osoba sprzątająca czerpie z tego dźwięku poczucie satysfakcji i nagrody. Po prostu jej wrażenie, że jest skuteczna w sprzątaniu jest spotęgowane. Interesujące, czyż nie?

A Wy co myślicie? Zastanawialiście się kiedyś nad jakością dźwięku przedmiotów w Waszym otoczeniu? Macie jakieś ciekawe spostrzeżenia?