Prezentowo

Święta już za pasem i jak co roku spóźniam się z prezentami… To znaczy prezenty już mam, ale tego posta nie udało mi się skończyć na tyle wcześnie, aby był on przydatny świątecznie. Ale może chociaż dla niektórych trochę będzie. Pomysłów będzie tylko kilka i niekoniecznie muszą to być prezenty związane z Bożym Narodzeniem. Tego typu pomysły prezentowe mogą być wykorzystane też tak o – po prostu bez okazji :) Dajcie znać czy coś Wam się tutaj spodobało!

Po pierwsze – Plakatowisko

Tutaj się pojawia reklama znajomych znajomej. Wybaczcie, ale musiałam. Plakaty Anety po prostu mnie urzekły. Zabawne, ironiczne, szalone – niektóre trochę sarkastyczne, inne po prostu mądre i piękne. Wyraziste kolory i świetna kreska. Z tego co wiem “produkowane i drukowane” w Polsce, czyli świetny prezent dla patrioty :) Polecam: Plakatowisko – zaglądnijcie jak tam kolorowo! Próbka poniżej.

Po drugie – nietypowy instrument dęty

Dla fanów muzykowania i nietypowych rozwiązań mam prezent wręcz idealny. Nie wiem jak Wy, ale ja znam przynajmniej jedną osobę, która byłaby autentycznie zachwycona takim prezentem! Autodesk wspólnie z Dartmouth College właśnie wypuścił nowe narzędzie umożliwiające zaprojektowanie swojego własnego instrumentu dętego. “Printone” pozwala wydrukować w 3D jakikolwiek instrument, który wcześniej jest dźwiękowo symulowany przez klienta. Jak na razie zespół badawczy przygotował 16 instrumentów między innymi o kształtach królika, gwiazdki, bałwana czy smoka… Bardzo proszę o taki prezent. Oczywiście o program, a nie tylko instrument :)

Trochę więcej o projekcie możecie poczytać tutaj.

Po trzecie – Książka

Jak wiecie dobra książka jest zawsze dobra. Czy to pod choinką, czy z jakiejś innej okazji :) Ciekawe pozycje polecał ostatnio Andrzej Tucholski – klik. Chyba skorzystam z niektórych jego propozycji! Może Wy również?

A od siebie polecam pozycję bardzo pozytywną o której pisałam już we wrześniu – Satysfakcja z pracy? Da się!

Po czwarte – List

Ciekawy list to zawsze świetny prezent czyż nie? Zwłaszcza wysłany do kogoś, kto jest daleko (nie żeby to była jakaś sugestia)… I nie musi być związany z żadną konkretną okazją. Na Boże Narodzenie można wysłać swoim bliskim jakąś ładną kartkę, a może w drugi dzień Świąt, gdy będziecie już mieć chwilę spokoju, usiądziecie na chwilę i napiszecie coś miłego do swoich przyjaciół. Przykładowo jakieś wyznanie typu “dziękuję, że jesteś obecny w moim życiu”, które wypowiedziane na głos może brzmieć zbyt pompatycznie. A list się wyśle i można od razu zapomnieć o tej chwilowej nadwyżce cukru. W końcu podczas Świąt każda ilość cukru jest dozwolona!

Jak potrzebujecie mój adres to chętnie podam :)

Po piąte – Kanapka

Okazuje się, że kanapka może być niezwykłym prezentem. Dla kogoś kto walczy z głodem, biedą, bezdomnością a przy tym wszystkim z ogromnym i wszechogarniającym wstydem. Na ten krótki artykuł natknęłam się skrolując fejsa – Bezdomna panna młoda: “Mam taki głupi kobiecy problem”.

To prosta historia, która łapie za serce i wyciska z oczu łzy. Przypomina jak czasem niewiele trzeba aby komuś pomóc. Wygląda na to, że wystarczy zacząć od pytania: “przepraszam, może ma pan ochotę na kanapkę?”…

Może z okazji Bożego Narodzenia warto zrobić prezent tym najbardziej potrzebującym. Wesprzeć ich, nakarmić, porozmawiać. Po prostu przemówić ludzkim głosem. Wspólnota Sant’Egidio zajmuje się tym na co dzień. Może warto się przyłączyć lub chociaż w jakiś sposób ich wesprzeć. To jest ten rodzaj prezentu, który daje tak samo dużo radości obdarowanemu jak i dającemu. Jak ciężko nam czasem wesprzeć potrzebującego. Czasem się wstydzimy by nie urazić jego uczuć. Czasem zakładamy, że wszyscy potrzebujący to oszuści. A przecież czasem tak niewiele trzeba, żeby skonczyć w zimie na dworcu PKS i liczyć na dobre serce ochroniarzy. Raz do roku, a może nawet częściej, warto docenić to co się ma i pomóc tym, którzy mają problemy. A jest takich ludzi wiele. Pochylmy się nad nimi i pomóżmy w ten sposób również sobie.

Całe to wychodzenie z Sant’Egidio zaczęło się od pustki. Z mężem szukaliśmy wspólnoty już kilka lat, ale jakoś nigdzie nie pasowaliśmy. Podczas Światowych Dni Młodzieży Franciszek kazał młodym wziąć się do roboty, no to się wzięliśmy. Razem z grupą znajomych sprowadziliśmy wspólnotę Sant’Egidio do Krakowa. Dlaczego to robimy? Czy nie ma od tego specjalistów, streetworkerów, noclegowni, zakonów? Oczywiście, że są. Ale ubodzy i bezdomni w Krakowie, tak jak i w każdym miejscu na świecie, to ogromne morze potrzeb. Na tym morzu każda, nawet najmniejsza łódź ratunkowa ma znaczenie. Chcieliśmy być taką łodzią.

A na koniec – bonus

Na zakończenie mały bonus – typowe szwedzkie poczucie humoru. Świąteczna reklama zachęcająca do recyclingu puszek i plastikowych butelek. Tak na marginesie to nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że w Szwecji za każdą puszkę otrzymuje się 1 SEK (ok. 50 gorszy) zwrotu, a za butelki 2 litrowe aż 2 SEK! Powiedzcie mi jak to się ma do ceny 8 zł za kilogram, która i tak jest jedną z wyższych jaką widziałam, bo średnia to 3,50 zł… Nic dziwnego, że w Szwecji puszki i butelki przykładnie się oddaje.