Noworoczne postanowienia

Nowy Rok bieży… A właściwie już przybieżał! Jak tam Wasze noworoczne postanowienia? Wierzycie w ich sens czy też twierdzicie, że postanowienie to postanowienie – nie musi być definiowane konkretną datą? Jak dla mnie każdy moment jest dobry by wprowadzać w swoje życie dobre nawyki. Nieważne czy jest to początek roku czy też urodziny kota. Ważne jest nastawienie i chęć zmiany. A nie ma to jak dobre chęci z początkiem roku. Zwłaszcza gdy przed nami jeszcze 356 wspaniałych dni!

Tak ogólnie to nie jestem ekspertem w wymyślaniu jakichś wspaniałych marzeń i planów w celu późniejszego odhaczania na tablicy tych już zrealizowanych. Jeśli już to są to plany może mniej długoterminowe – lub może po prostu moje plany zawsze składają się niejako w większą całość pod koniec ich realizacji. Myślę, że jest to związane z tym, że nie czuję potrzeby by ratować / zawojować / zbawiać świat. Dlatego moje postanowienia są bardziej uniwersalne. Polegają raczej na rozwoju osobistym w bardziej ogólnym sensie. Innymi słowy na dbaniu o siebie, o swoje samopoczucie oraz o relacje z innymi. I trochę o takich planach przeczytacie poniżej. Niestety nie ma tam nic na miarę projektów Pinky i Mózga… Ale może i tak znajdziecie coś dla siebie!

Życie zawodowe

Ile czasu tygodniowo spędzamy w pracy? Zakładam, że minimum 40 godzin. Tydzień ma 168 godzin. Śpimy może około 7 godzin dziennie, czyli 49, czyli zostaje nam około 79 godzin na życie. Czytaj sprzątanie, gotowanie, niecierpiące zwłoki sprawy. Resztę czasu przeznaczamy na odpoczynek. Ale czy naprawdę? Nie uwierzę, jeśli przyznacie, że naprawdę w pracy i na myśleniu o pracy spędzacie tylko 40 godzin. A powinniśmy. Bo praca to naprawdę większość najlepszych godzin naszych dni. Więc nie poświęcajmy jej jeszcze więcej…

Mniej
Stresu

Więcej
Odpoczynku

Zapewne wiecie, że stres może być pośrednio przyczyną śmierci. Najczęściej „atakuje” najsłabszy punkt organizmu, powodując choroby serca i układu krążenia, ale również osłabia układ odpornościowy, wyzwalając wszelkiego rodzaju choroby z autoagresji. Czy warto narażać się na stres, mając to na uwadze? Myślę, że bardzo ważne jest, aby każdy ciężko pracował. Pracował nad tym by osiągnąć balans pomiędzy pracą a odpoczynkiem. Wiem, że łatwo mi mówić, gdyż w chwili obecnej pracuję w Szwecji, gdzie pracownik jest uważany za większe dobro niż praca sama w sobie, ale tak właśnie powinno być. Twoje zdrowie jest ważniejsze niż praca, więc jak jesteś zmęczony pozwól sobie na chwilę wytchnienia. Świat się nie zawali.

Ciekawostka: na skali stresu według koncepcji Holmesa i Rahe’a ślub ma 50 punktów, utrata pracy -47, reorganizacja przedsiębiorstwa – 39, zmiana pracy – 36, zmiana godzin lub warunków pracy – 20, a urlop – 13. Czemu wszystko co związane z pracą aż tak nas stresuje? Wrzućmy na luz. Ja będę próbować, ale wierzcie mi, nawet w Szwecji ciężko mi się NIE STRESOWAĆ pracą. To chyba jest w nas Polakach (a już na pewno w Polkach perfekcjonistkach) bardzo mocno zakorzenione…

Mniej
Pracy

Więcej
Braku kołaczy – czyli lenistwa

Jeśli nie musimy, nie bierzmy nadgodzin. Czy nasze życie prywatne naprawdę przy tym nie ucierpi? Nauczmy się trochę lenistwa w tym roku. Takiego pozytywnego. Koniec z pracoholizmem! Powtórzę jeszcze raz. Świat się nie zawali, jeśli po 17:00 spędzisz trochę czasu w 100% poświęcając go sobie. Czy może się mylę? Naprawdę się zawali?

Mniej
“Boję się”

Więcej
“Zacznę teraz”

Przeczytałam kiedyś (w tej ciekawej książce, o które pisałam w poście na temat satysfakcji z pracy), że to co pragniemy robić w życiu najbardziej nas przeraża. A to dlatego, że jest to dla nas na tyle ważne, że ogromnie boimy się porażki. W tym roku spróbujmy spędzić trochę czasu nad tym co naprawdę sprawia nam radość. Może to być coś poza pracą – śpiewanie w chórze, bieganie lub wolontariat. Ale może niektórzy wiedzą, że chcieliby zawodowo zająć się czymś zupełnie innym niż do tej pory, a brakuje im odwagi. Mnie na przykład brakuje odwagi, żeby zostać śpiewaczką operową lub znanym producentem muzycznym :)

A Tobie do czego brakuje odwagi? Może 2017 to ten rok, w którym należy się przełamać i pracować nad czymś co jest naszym marzeniem. Janek – mam nadzieję, że wiesz, że mam na myśli między innymi Ciebie!

Dbanie o swoje zdrowie i KONDYCJĘ

W tym roku mam mocne postanowienie poprawy by naprawdę zadbać o swoją kondycję. Karnet na basen już kupiony i pierwsze ćwiczenia w domu już wykonane. Przeraziłam się jak przed sylwestrem wyskoczyliśmy na narty. Stok miał 2500 m długości, a ja musiałam zatrzymywać się dwa razy podczas zjazdu, żeby chwilę odpocząć… To chyba znak, że czas popracować nad swoją kondycją!

Mniej
“Następnym razem pójdę do lekarza”

Więcej
“Zbadam się jak najszybciej”

To jest moje bardzo prywatne postanowienie. Ponieważ rzadko chodzę do lekarza w Szwecji (a właściwie przyznam, że jeszcze nigdy tu u lekarza nie byłam) to zawsze gdy jadę do Polski mam w planach zrobić całą masę kontrolnych badań. No właśnie. Mam w planach. Niestety bardzo często kończy się na stwierdzeniu, że “zrobię to następnym razem”. W tym roku postarajmy się zadbać o swoje zdrowie i nie przekładać żadnych wizyt.

Mniej
Siedzenia

Więcej
Stania

Mam w pracy takie super biurko, którego wysokość można regulować. Od dzisiaj więcej stania niż siedzenia. Ponieważ ten fragment piszę w pracy (tylko nikomu nie mówcie) to właśnie zrobiło mi się głupio i musiałam wstać!

Mniej
Kości i ości

Więcej
Mięśni (czytaj: pośladów)

Kto mnie zna wie, że mam zdecydowanie więcej kości niż mięśni. Moce postanowienie poprawy – wyhodować więcej mięśni! A zaczynam od jednego ze swoich większych kompleksów: POŚLADÓW. A motywacji dodaje mi post Marty na ten temat.

Mniej
Ślęczenia przed kompem

Więcej
RUCHU

Jak wyżej.

Jeśli chcę wyrobić poślady to niestety muszę mniej ślęczeć przed kompem. Karnet na basen, przeprowadzka bliżej pracy, która zmotywuje mnie do jeżdżenia na rowerze, więcej spacerów – to tylko kilka z moich motywatorów w 2017 roku. A jak się sprawy mają u was? Też za dużo ślęczycie przed monitorem?

Relacje

Relacje z przyjaciółmi, rodziną i drugimi połówkami to coś nad czym pracować należy 24/7! Na pewno wszystkie proste poniższe rady znacie. Ale i tak warto powtarzać. Bo powtarzanie prowadzi do nawyków. W tym przypadku do dobrych nawyków.

Mniej
Złości

Więcej
Miłości

Trochę to górnolotne, więc może i komentarz zbędny? Wiecie co mam na myśli. Bo po prostu złość piękności szkodzi!

Mniej
Złośliwości

Więcej
Komplementów

Jako zwolennik ironii i sarkazmu często łapię się na tym, że trochę przesadzam w moich żarcikach. I zapewne większość moich znajomych wie, że tak naprawdę bardzo ich cenię i nie biorą sobie do serca moich głupich, a czasem chamskich, docinków. Ale zdarza mi się myśleć – niestety niezbyt rzadko – że może trochę przeholowałam i mogłabym być czasem po prostu milsza. Zwłaszcza, że niekiedy żarciki innych bolą mnie… Dlatego rok 2017 ogłaszam rokiem większej ilości szczerych komplementów, a dużo mniejszej ilości złośliwości. Jesteście ze mną?

Mniej
“Domyśl się!”

Więcej
Szczerych rozmów

To chyba tyczy się głównie relacji drugo-połówkowych. Ile razy chcemy, aby nasz wybranek (no bo przyznajmy, że ten problem tyczy się w większości płci pięknej) normalnie się domyślił. Niech się domyśli! Przecież wiadomo o co chodzi no! Otóż nie. Nie domyśli się. Ja się ciągle tego uczę. A także uczę się jak wypowiadać na głos coś co uważam czasem za nie do wypowiedzenia. Bo przecież nie jest łatwo być zołzą, która o wszystko suszy głowę… To niestety jest tajemnica tego okropnego “domyśl się” – nie chcemy wychodzić na męczące jędze! Ale czasem trzeba. W imię lepszej jakości komunikacji międzyludzkiej!

Mniej
Ciszy

Więcej
“Przepraszam”

Jak wyżej – bardziej odnosi się do pań, które potrafią być mistrzyniami w strzelaniu fochów. Od dzisiaj zero tolerancji dla bezużytecznych fochów! No dobrze… Może nie od razu zero… Ale na pewno od dzisiaj dużo mniej tolerancji dla bezmyślnych fochów!

Mniej
Bezmyślności

Więcej
Podziwu

Nie wiem jak wy, ale ja czasem potrzebuję, żeby ktoś mnie poklepał po ramieniu i powiedział, że odwaliłam kawał dobrej roboty. To ponoć niedobrze. Bo przede wszystkim powinniśmy dawać z siebie 100% ciągle na okrągło bez wytchnienia i tylko dla własnej satysfakcji… Otóż nie. Każdy z nas potrzebuje, aby ktoś go docenił. Ale jak sprawić, by INNI częściej doceniali moją pracę? Oczywiście po pierwsze – naprawdę dobrze ją wykonywać. A po drugie – doceniać innych. Dobro wraca. Także w takiej właśnie postaci. Wdzięczności, pochwały czy podziwu.

Więc zamiast uznawać, że wszystko nam się należy – to właśnie mam na myśli, używając słowa “bezmyślność” – bądźmy pełni podziwu dla tych co robią coś dla nas. Może to być kolega w pracy, który zrobił dobrą prezentację. Może to być chłopak, który zrobił dzisiaj dobre śniadanie (tak samo jak co dzień). Mogą to być rodzice, którzy od ponad 20 lat starają się ułatwiać nam życie. Doceńmy ich. Powiedzmy czasem dziękuję. A może wtedy i my usłyszymy to magiczne słowo skierowane do nas.

Mniej
Wymówek

Więcej
Przytulania

Na pewno słyszeliście o tym, że człowiek aby być zdrowy potrzebuje iluś tam uścisków dziennie. Jedni mówią, że 4 inni, że 7 czy 8, a teraz wygooglowałam nawet, że 12! Nieważne ile. Ważne, że dowiedziono chyba kiedyś naukowo, że są potrzebne do życia. W tym roku postaram się zamiast robić wymówki to przytulać. Kochanie – jak coś to mi przypomnij!

Spędzanie wolnego czasu

Jak spędzać swój wolny czas tak by pod koniec dnia czy weekendu nie pluć sobie w brodę, że kolejny raz zmarnowałam dzień? Cóż… Po pierwsze czasem po prostu trzeba odpuścić i pozwolić sobie na zmarnowanie dnia i na nic nie robienie. Ale jak to czasem przeradza się w ciągle to warto starać się temu zapobiegać.

Mniej
Nic nie robienia

Więcej
Motywacji

Przedświąteczny grudzień niestety był dla mnie czasem bardzo niskiej motywacji. Nie owijając w bawełnę – w czasie wolnym miałam akurat tyle energii aby zrobić sobie herbatę i włączyć odcinek serialu. A potem kolejny. I kolejny. I jeszcze jeden… Z początkiem roku wstępuje we mnie zawsze nowa energia. Więc zamiast nic nie robienia liczę na przypływy motywacji. Przygotowałam sobie już ciekawą listę TO DO w czasie wolnym. I nie – nie ma tam seriali. Za to jest sporo do zrobienia np. na blogu. Bo pracuję nad jego nową odsłoną. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :)

Mniej
Bezsensownego ślęczenia przed kompem

Więcej
Ciekawych postów

Oj tak. Z mojej strony obiecuję więcej ciekawych postów. Dwa lub trzy na tydzień sprawiłyby mi dużą radość, ale nie wiem czy się uda. Potrzebuję do tego również trochę zachęty! Zerknijcie do ostatniego punktu!

Mniej
Seriali

Więcej
Filmów

Kiedyś człowiek miał czas i ochotę na oglądanie ambitnych filmów. Później zaczął pracę i ma czas i ochotę tylko na seriale. Że niby krótsze. Ale nie stają się krótsze, jeśli ogląda się więcej niż jeden odcinek dziennie! Lista pozycji do oglądnięcia na Filmwebie ciągle u mnie rośnie, a nie pamiętam kiedy ostatni raz coś na niej odhaczyłam. Obiecuję poprawę!

Mniej
Blogów

Więcej
Książek

Przyznaję się bez bicia, że odkąd odkryłam kilka ciekawych blogów swoje wieczory spędzam na ich przeglądaniu. I mimo, że szanuję tych blogerów i w większości treści, które przedstawiają na swoich stronach są bardzo ciekawe, wartościowe i inspirujące, to jednak żaden blog nie jest w stanie zastąpić porządna literatury. Jak wyżej. Obiecuję poprawę! Wieczory dla książki!

Mniej
Wymówek

Więcej
Nauki szwedzkiego

15 minut dziennie… Ponoć tyle czasu wystarczy, aby szybko podłapać nowy język. Zamiast 2 godzin raz w tygodniu mam zamiar poświęcać nauce 15 minut dziennie. Dla mnie to oczywiście nauka szwedzkiego. A wy czego uczycie się w tym roku?

Spędzanie wolnego czasu i relacje

Wolny czas to też czas przeznaczony dla przyjaciół i warto wykorzystywać maksymalnie możliwości, bo jak już pozakładamy rodziny i będziemy mieć po szóstkę dzieci to możemy mieć trochę mniej szans na piwko ze znajomymi. Dlatego w 2017 roku:

Mniej
“Nie mam czasu”

Więcej
Czasu dla przyjaciół

Jeśli ktoś twierdzi, że nie ma czasu na spotkanie to w 95% przypadków po prostu nie chce się spotkać, bo nie jesteś dla niego priorytetem. Dlatego zastanówmy się czasem dwa razy zamiast mówić “nie mam czasu” czy naprawdę to mamy na myśli.

Mniej
Fejsa

Więcej
Telefonów do przyjaciółek

Zamiast pisania na fejsiku czy whatsappie może co jakiś czas telefon do przyjaciółki? Praktykowałam takie podejście już w 2016 i mówię wam, że jest to dużo przyjemniejsza i bardziej efektywna forma kontaktu. Więc w roku 2017 obiecuję moim przyjaciółeczkom (i nie tylko) więcej telefonów! Czekam również na te od was!

Tu i teraz

O zaletach mindfulness słucham nie od wczoraj. Moja kochana mamusia stara się od dłuższego czasu wpoić wszystkim dookoła siebie podstawowe zasady uważności. Czy ona sama jest wzorem do naśladowania w tej gestii? Trudno powiedzieć. Czasem tak, czasem nie bardzo, ale na pewno się stara. A trzeba się starać, bo teraz – w dobie zaśmiecania umysłów ogromną ilością informacji – musimy bardzo dbać o to w jaki sposób odbieramy bodźce i co w jaki sposób przyswajamy.

Mniej
Rozpraszania się

Więcej
Skupienia podczas rozmowy

Czego by nie mówić o plusach czy minusach (o ile takowe istnieją) mindfulness to uważność podczas rozmowy z drugą osobą jest czymś co każdy powinien praktykować. Ja często się łapię na tym, że gadając przez telefon przeglądam przykładowo fejsa. A tyczy się to nie tylko rozmów na skajpaju czy telefonicznych. Kto nigdy nie zerkał na telefon podczas spotkania na kawę z koleżanką niech pierwszy rzuci kamień! Zafundujmy naszym rozmówcom 100% naszej uwagi podczas tych kilku czy kilkunastu minut (ewentualnie godzin… cóż to jest wobec wieczności…) rozmowy.

Mniej
Zamartwiania się

Więcej
Radości z teraźniejszości

Po prostu. Należy się cieszyć tym co mamy i co udało nam się osiągnąć. Tego uczę się każdego dnia. Bycia wdzięczną za to co jest. Jeszcze daleko mi do perfekcji, bo zbyt często zamartwiam się przyszłością. A właściwie to jeszcze gorzej! Ja planuję, rozmyślam i wymyślam. Milion możliwości, wyjść awaryjnych. Sprawdzam potencjalne rozwiązania… A czasem trzeba po prostu odpuścić i zobaczyć co przyniesie czas.

Mniej
Zagłuszania myśli

Więcej
Ciszy

Pozwolę sobie na cytat z postu z listopada:

Wiatr wiał przez otwarte okna, golf zanurzał się między wzniesienia, a Noel nie spieszył się. Samotność była dziwnie kojąca, mała przestrzeń na oddech, w której można zebrać jedne myśli, a innym pozwolić na błądzenie. Ruszając, zamierzał włączyć radio, ale potem zrezygnował z tego, bo nagle zapragnął ciszy.

Mniej
Gapienia się w ekranik

Więcej
Wyglądania przez okno

Słuchajcie jak wspaniale jest czasem wyglądnąć przez okno podczas podróży autobusem czy pociągiem – a co dopiero samolotem. Jak jadę do lub z pracy to przejeżdżam przez taki duży wspaniały most Älvsborgsbron, z którego z jednej strony rozciąga się wspaniały widok na miasto, a z drugiej na morze, często okraszone wielce romantycznym zachodem słońca. A ludzie ze wzrokiem utkwionym w ekraniki telefonów czy tabletów nawet tego nie widzą! Podnieśmy wzrok i zachwyćmy się czasem tym co nas otacza!

I coś dla Was – kochani czytelnicy…

Tutaj na blogu możecie co jakiś czas dać o sobie znać :) Napisać jakiś komentarz. Będzie mi bardzo miło! Może coś z mojej noworocznej listy szczególne się Wam spodobało?

Mniej
Braku feedbacku

Więcej
Komentarzy i lajków

  • AnPacho

    Siema Pyzik
    Po pierwsze – nie wiem jak chcesz spamietac te wszystki postanowienia… Chyba trzeba z nich ulozyc rymowany wierszyk to bedzie latwiej ;)
    Po drugie – do mnie nie dzwonilas w 2016
    Po trzecie – Olka bez sarkazmu i glupiutkich komentarzy to juz nie ta sama Olka :P

    • Ola

      Siema Pacho
      Po pierwsze – może ułożę, a co! Poczekaj na kolejne wpisy!
      Po drugie – Ty do mnie też nie! Za to mogę zadzownić w 2017 i Ty także :)
      Po trzecia – powiedziałam “mniej”… Więc nie spodziewaj się cudów, bo Olka całkowicie bez sarkazmu nie istnieje :P

  • kk1

    Te postanowinia to chyba jakieś zaległości za kilka ostatnich lat :D I może mi sie tylko wydaje ale ten cały mindfulness to chyba zawiera w sobie kilka innych postanowień.

    • Ola

      Oczywiście, że z otstanich kilku lat – w tym roku po prostu będę to wszystko szlifować :D
      Mindfulness to mindfulness. Czepiasz się szczegółów!