10 przykazań randomowego współlokatora

Poniższy zestaw 10 przykazań randomowego współlokatora jest bardzo luźną parafrazą pewnych znanych wskazań moralnych. Poniższy tekst powstał w wyniku obserwacji moich kochanych randomowych współlokatorów w liczbie dwóch, ale także moich własnych zachowań, które u siebie zaobserwowałam po jakimś czasie mieszkania z nimi.

Współlokator 1: 

Imię: S.
Kraj pochodzenia: Szwecja
Wiek: 21
Znaki szczególne: Brzdąkanie na gitarze o wszelakich porach dnia i nocy.

Współlokator 2:

Imię: E.
Kraj pochodzenia: Rwanda
Wiek: około 50
Znaki szczególne: Niewidzialność; obiekt jest bardzo trudny do zlokalizowania na wspólnym terenie, pozostawia po sobie znaki, np. w postaci – patrz punkt 7. i 8.

W celu zachowania “poprawnych” relacji ze swoimi randomowymi współlokatorami koniecznie przestrzegaj poniższych wskazówek. Trzymanie się tych przykazań sprawi, że w subtelny i pasywny sposób okażesz swoją agresję. Jednocześnie uniemożliwisz możliwość jakiegokolwiek kontaktu ze sobą, a co za tym idzie konfrontacji i ustalenie jakie zachowania można by we wspólnej koegzystencji zmienić czy ulepszyć.

1. Pamiętaj, że nawiązywanie jakiegokolwiek kontaktu z randomowym współlokatorem jest surowo wzbronione*. Jedyne na co można sobie pozwolić to zdawkowe “how are you?” lub w najgorszym przypadku “I hope you had a great time during Christmas”. W celu uniknięcia bliższego kontaktu z randomowym współlokatorem zanim wyjdziesz do łazienki czy do kuchni nasłuchuj pod drzwiami czy nikogo nie ma w danej chwili w części wspólnej. Możesz wychynąć ze swojego pokoju tylko, jeśli jesteś 100% pewny, że teren jest czysty.

2. Jeśli już zająłeś teren pamiętaj by przebywać na nim tak długo jak to możliwie. W bardzo hałaśliwy sposób gotuj bogate w zapachy potrawy, aby zaznaczyć swoją obecność na terenie. W ten sposób zapewnisz sobie spokój od jakichkolwiek intruzów.

3. Nigdy przenigdy nie wynoś śmieci!

4. Ani odpadków organicznych!

5. Nie waż się też ruszać torby z odpadkami do recyclingu – Twój współlokator marzy o tym, by robić to wszystko samemu i na pewno obciąłby ci paluszki, gdybyś odważył się ulżyć mu w jego OBOWIĄZKACH.

6. Jeśli w mieszkaniu jest jakiś harmonogram sprzątania upewnij się, że sumiennie wywiążesz się ze swoich obowiązków. Oczywiście na czas. A konkretniej – na ostatni moment. Jeśli Twój tydzień sprzątania zaczyna się w poniedziałek koniecznie wyciągnij wszystkie detergenty w niedzielę o 23:00, a o 23:59 zacznij sumiennie odkurzać część wspólną mieszkania, obijając drzwi współlokatorów**. Tak by przypadkiem nie uszło ich uwadze, że właśnie sprzątasz…

Następnego dnia koniecznie napomknij swojej współlokatorce, że starałeś się posprzątać najlepiej jak umiesz. Wiadomo nigdy nie będziesz takim ekspertem w sprzątaniu jak ona, ale nikt nie może ci powiedzieć, że się nie starasz.

7. Wychodząc w mroczny zimowy poranek do pracy nie zapomnij zostawić włączonego światła we wszystkich wspólnych pomieszczeniach – kuchni, łazience, korytarzu i na klatce schodowej. Nie ważne, że jesteś ostatnią osobą wychodzącą tego dnia do pracy. Światło powinno palić się przez cały dzień tak aby twój zakręcony na punkcie ekologii współlokator wracając o 17:00 ze swojej pracy nieodmiennie dostawał szału.

8. Podczas gotowania otwórz w kuchni wszystkie możliwe szafki i szuflady. To bardzo zwiększy wydajność Twojej pracy i smak gotowanych potraw. Zwłaszcza tej wody na herbatę, po którą przyszedłeś do kuchni. Dodatkowo zapewni to trochę ruchu Twojemu współlokatorowi, który te wszystkie szafki będzie musiał pozamykać.

9. W przypadku jakichkolwiek gości – nieważne czy koleżanki wpadającej na 5 minut na herbatę, czy też całej rodziny odwiedzającej cię na tydzień – pamiętaj, że należy zawsze poinformować współlokatorów o wizycie z odpowiednim wyprzedzeniem. Najlepiej pięciominutowym. Do informacji koniecznie należy dodać “I hope that is okay”. Nie pozostanie im nic innego jak stwierdzić, że oczywiście nie jest to problem.

10. Kochaj współlokatora randomowego jak przyjaciela swego.

* Jako, że jesteśmy w Szwecji należy pamiętać o tym, by nie wchodzić z butami w czyjeś życie. Nawet jak mieszka się razem w tym samym domu od roku nie powinno się przekraczać pewnych niewidzialnych, a jednak bardzo wyraźnie zarysowanych granic… Po prostu – każdy sobie.

** Sprzątanie na ostatnią chwilę nie należy do przykazań typowo szwedzkich. Zuza twierdzi, że w pewnych kręgach warszawskich sprzątanie o 24:00 w niedzielę również jest bardzo na topie.

Powyższy zestaw jest lekko ironiczny i należy go oczywiście traktować z przymrużeniem oka. Prawdopodobnie, gdybyśmy w naszym mieszkaniu nie przestrzegali punktu 1. to zapewne mielibyśmy dużo bardziej koleżeńskie relacje, a co za tym idzie moglibyśmy bardziej zdecydowanie i szczerze wygarniać sobie to co nam przeszkadza… Albo i nie. Kto wie.

Chcę tylko zaznaczyć, że niedługo się przeprowadzam, ale na pewno będzie mi brakowało trochę moich chłopaków. Naprawdę czasami jestem dumna jak ładnie udało im się posprzątać. Ja tam w nocy niczego nie widzę, a oni są w stanie tak ładnie ogarniać mieszkanie. Także troszkę będę za nimi tęsknić. Ale bardziej chyba będę tęsknić za atmosferą mieszkania z randomowymi ludźmi, którzy po jakimś czasie spędzonym na wspólnym terenie stali się w mniejszym lub większym stopniu moimi przyjaciółmi :) W przypadku tego mieszkania niestety ciężko mi w taki sposób określić S. czy E. Z tego miejsca pozdrawiam was moi drodzy!