Midsommar

Dzień dobry, cześć i czołem!  Miło, że jesteście! Jak to mówią “long time, no see” – wybaczcie proszę, ale ostatnio dużo się u mnie działo. Główne zażalenia proszę kierować do Działu Wycieczek i Wypraw. Tym razem mam na myśli wycieczki innych do Szwecji, a nie moje do tak pięknych miejsc jak na przykład Norwegia (mam nadzieję, że nie przegapiliście wpisów o naszych zachwytach nad norweskimi fiordami – jeśli tak, to nic straconego, zapraszam tutaj). Innymi słowy mam na myśli wizyty, które składane były mnie. Dziękuję wszystkim moim gościom za wizytacje! Zawsze mi miło jak ktoś z ciepłych krajów odwiedza mnie tu na dalekiej i dzikiej północy. Ale jednocześnie ci moi kochani goście są pośrednio odpowiedzialni za brak wpisów na blogu. Zażalenia  proszę kierować do nich lub do wspomnianego już wyżej działu!

Ale do rzeczy, bo znów się rozpisuję nie na temat! Dzisiaj Midsommar czyli jeden z najważniejszych dni w ciągu roku! Ten szczególny dzień spędza się w Szwecji z rodziną lub przyjaciółmi, jedzie nad morze czy też inne jezioro i imprezuje! Dlaczego Midsommar, czyli nasza Noc Świętojańska, jest obchodzona huczniej niż Dzień Narodowy, który świętowaliśmy niedawno bo 6. czerwca?

(Stora Deljön – przykładowe jezioro, nad którym można świętować. Fotograf – ja.)

Cóż. Myślę, że powody są co najmniej dwa. Chociaż po chwili zastanowienia stwierdzam, że powodów jest chyba więcej… Z tych co mi przychodzą do głowy to co najmniej trzy!

Dlaczego Midsommar jest ważniejszy niż Dzień Narodowy?

Powód 1:

Szwecja, być może jako jedyny kraj na świecie, przez długi czas nie miała swojego dnia narodowego. Szwedzki Dzień Narodowy został dosyć sztucznie utworzony w 1983 roku kiedy to przemianowano Dzień Szwedzkiej Flagi na Dzień Narodowy. 6. czerwca cieszy się popularnością dopiero od 2005 roku, kiedy to stał się dniem wolnym od pracy. Upamiętnia ponoć zerwanie przez Gustawa I Wazy unii kalmarskiej i uniezależnienie się od Danii w 1523 roku oraz podpisania w 1809 jednej ze szwedzkich konstytucji. Nie. Nie pierwszej.

Swoją drogą to ciekawe dlaczego Szwedzi tak długo nie mieli swojego święta narodowego. Może to dlatego, że darzą pewną niechęcią wszelkie patriotyczne manifestacje… Myślę, że pod tym względem mogliby się wiele od nas nauczyć. Albo my od nich.

Powód 2:

Dzień Narodowy obchodzony 6. czerwca to również Dzień Młodego Ziemniaka (Färskpotatisens Dag) oraz Dzień Śledzia (Sillens Dag). Proszę powiedzcie mi jak można poważnie podchodzić do święta narodowego, jeśli tego samego dnia celebruje się również tak ważne dla każdego Szweda produkty spożywcze jak ziemniaki i śledź?!

Powód 3:

Słońce, słońce i jeszcze raz słońce. W kraju, w którym lato może być bardzo intensywne lecz niezwykle krótkie (przykładowo w tym roku trwało od poniedziałku do środy obecnego tygodnia) najdłuższy dzień roku zasługuje na to, żeby go w wyjątkowy sposób celebrować! I tak jak w zimie każdy cierpi tutaj na niedobory witaminy D, tak w lecie możecie do mnie dzwonić na skajpie o 23:00 i z zazdrością komentować, że “ach och jak tu u mnie cały czas jasno”. Przykładowo zachód w Göteborgu to chyba w tej chwili godzina około 22:15, a wschód to około 4:15. Czyli Midsommar – świętujemy najdłuższy dzień roku i cieszymy się słońcem!

(Fotograf: Jan Jastrzębski)

A jak tak patrzę na te godziny wschodu i zachodu słońca to mi się przypomina anegdotka z zeszłej soboty. Idziemy z Lindą na tramwaj, wracając po piwie o kulturalnej porze do domów, jako że obie jesteśmy kobietami pracującymi (znaczy dlatego, że jesteśmy kobietami pracującymi to o kulturalnej porze). Biały dzień. Laska zatacza się przechodząc przez pasy, a my zgorszone “jak można się tak zrobić w środku dnia?!”. Patrzymy na zegarek a tu prawie 23:00… Może więc nie był to aż taks środek dnia.

Jak należy obchodzić Midsommar?

Jeśli nie wiecie jak należy obchodzić jakieś szwedzkie święto jedno jest pewne – musi być dużo jedzenia i picia. Koniecznie wspomniane już wyżej ziemniaki oraz śledź! Koniecznie na lunch z rodziną lub znajomymi! A wieczorem koniecznie grill. O pozostałych nieodłącznych elementach Midsommar – takich jak obowiązkowy wieniec z kwiatów, słup majowy czy tańczenie żabek – pisze również Natalia na swoim blogu.

Ja tam jednak wiem, że jednym z ważniejszych elementów Midsommar to właśnie picie. Jutro na ulicach Göteborga w biały dzień (niekoniecznie o 23:00) będzie się zataczać naprawdę mnóstwo osób. Nikogo chyba więc nie zdziwi fakt, że co roku w Szwecji w lutym notuje się nagły przyrost demograficzny.

W związku z tym tak jakże nieodzownym elementem świętowania jakim jest picie zadbałam ostatnio o poszerzenie swojego słownictwa. Mam nadzieję, że uda mi się jutro poćwiczyć trochę mój szwedzki. Obym nie musiała używać wszystkich czasowników z mojej krótkiej listy.

gå vingligt – chodzić “wężykiem”, ponoć dosłownie “skrzydlato”

supa – czynność polegająca na piciu alkoholu w jednym celu: aby się upić, czyli nasze “chlać”

spy – to po prostu prymitywne “rzygać”, mam nadzieję, że nie użyję go w stosunku do siebie

gnida – brzmi uroczo po polsku, a znaczy “trzeć”, może uda się jutro nie “trzeć ryjem po trawie”

skryta – jak ktoś jest bardzo skryty to można go później “pochwalić”, że tak zdrowo i mało pił

Myślicie, że powinnam zakuć jeszcze jakieś słówka na jutro? Dajcie znać! Przepraszam jeszcze raz, że tak długo czekaliście na nowy wpis! Obiecuję poprawę :)