szwedzka semla to odpowiednik polskiego pączka

Notka #13 – Semla

Po ponad godzinnym maglowaniu mózgu zadaniem domowym na szwedzki (który mam w czwartek, a zrobiłam je już dzisiaj – w związku z czym czekam na oklaski…) stwierdzam, że czas najwyższy na wpis stricte szwedzki. A najwdzięczniejszym szwedzkim tematem wydaje mi się dzisiaj semla. Dlaczego? Bo sezon “semlowy” właśnie trwa w najlepsze.

Semla – czy to pączek?

Co to właściwie jest semla? Wielkim uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że to odpowiednik naszego pączka. Tradycyjna semla to kardamonowa bułeczka przekrojona na dwie części i wypełniona migdałową masą oraz masą bitej śmietany! Poglądowy obrazek (bez niepotrzebnych przekrojów) prezentuję poniżej:

Jak wygląda semla?

Tradycyjna semlaźródło.

Jak widzicie faktycznie twierdzenie, że semla to taki szwedzki pączek jest chyba lekką przesadą. Myślę, że nie potrzebujemy rysunku poglądowego ani żadnego przekroju, aby dostrzec różnicę? Jednak nie bezpodstawnie porównuje się ten szwedzki smakołyk do naszych pączków. Dlaczego?

Tłusty… wtorek

Dlatego, że – podobnie jak u nas pączek jest nierozerwalnie związany z końcówką karnawału oraz (dla wielu bardzo bolesnym) tłustym czwartkiem – tak w Szwecji semlą zajadamy się w tłusty… wtorek! Fettisdagen, czyli dosłownie “tłusty dzień” podobnie jak nasz czwartek określa końcówkę karnawału i początek Wielkiego Postu. Jest to święto ruchome i obchodzi się je bardzo hucznie 47 dni przed Wielkanocą. W jaki sposób? Podobnie jak u nas. Zajadając się wręcz niemożliwą ilością tego szwedzkiego przysmaku.

Ponadto od początku roku do fettisdagen podczas fiki (co to jest fika przeczytasz tutaj) bardzo często je się właśnie semle zamiast innych wypieków. Jak twierdzą niektórzy – jest to idealny sposób do trenowania swoich umiejętności konsumpcyjnych przed zawodami pt. “komu uda się zjeść więcej?” podczas fettisdagen. 

Semla – jak to ugryźć?

Problem polega na tym, że semla jest przysmakiem nieco wymagającym. Nie tylko ze względu na to, że ciężko ją zjeść… Uwierzcie mi wchłonięcie takiej ilości bitej śmietany na raz nie jest rzeczą łatwą i wymaga wprawy! Kolejnym czynnikiem utrudniającym jedzenie semli jest jej budowa. No bo jak tu ją ugryźć?!

Mówi się, że człowieka należy oceniać nie po słowach a po czynach. I bardzo słusznie! Jednak można też pójść o krok dalej. Można też spróbować ocenić go po tym jak je semlę.

szwedzka semla - kilka srok za ogon

Wyróżniamy trzy podstawowe techniki:

1. Na burgera – bierzemy w łapy i próbujemy ugryźć. Sposób dobry dla nowicjuszy. Gdy już ubabrzesz się całkowicie bitą śmietaną zajmiesz się bardziej wyrafinowanymi technikami.

2. Na panienkę – zjadamy górną część kardamonowej bułeczki, bitą śmietanę oraz migdałową masę. Wyrzucamy dolną część bułki. Ten styl mówi nam wiele o danej osobie. Marnowanie jedzenia to coś czym żaden Szwed nie będzie sobie zaprzątał głowy – w krainie mlekiem i miodem płynącej mało kto zastanawia się nad tym, że jedzenia nie powinno się marnować. Dla mnie jest to sposób najbardziej kuszący, ale miałabym mega wyrzuty sumienia przy wyrzucaniu bułki. Co innego jeśli istnieje możliwość nakarmienia nią jakiegoś ptactwa. Spróbuję to zrobić następnym razem przy jedzeniu semli!

3. Na wikinga – wyrzucamy bitą śmietanę i zjadamy kardamonową bułeczkę razem z masą migdałową. Sposób godny Szweda z dziada pradziada. Wiking wie, że prawdziwego jedzenia się nie wyrzuca! A prawdziwym jedzeniem na pewno nie jest jakaś tam bita śmietana. Co innego duża porcja pysznej pełnej kardamonu i glutenu buły! Bita śmietana jest dla mięczaków!

Ciekawostki

Z ciekawostek – rokrocznie urządzane są konkursy przyznające kawiarniom i cukierniom miejsce w rankingu na najlepszą semlę. Rankingi są traktowane mega poważnie. Nie jestem pewna kto przyznaje punkty, ale muszą to być najszczęśliwsi ludzie na świecie. Kto z was nie chciałby pracować jako tester semli niech pierwszy rzuci kamień!

Zdarzały się wypadki śmiertelne. W XVII wieku król Adolf Fredryk zmarł z przejedzenia po tym jak na deser uraczył się czternastoma semlami zanurzanymi w ciepłym mleku!

Ponoć przeciętny Szwed w tłusty wtorek zjada aż 5 semli! Jeszcze im trochę brakuje do naszych pączkowych rekordów.

O semli możecie też poczytać (i pooglądać ładne zdjęcia) na Szwecjoblogu lub u Globfoterki:

  • O 50 twarzach semli – czyli jak może wyglądać mniej lub bardziej tradycyjna semla.