“Planeta Singli” – recenzja?

Linda bardzo się na mnie ostatnio oburzyła. We wtorek wybrałyśmy się na nową “Piękną i Bestię” (kto już widział i co się komu podobało / nie podobało?), a wcześniej na bardzo zdrową kolację do ponoć dobrego miejsca w Göteborgu o wdzięcznej nazwie Happy M Kitchen. Kto by się nie chciał wybrać do “happy kitchen”? Hmmm? A jeszcze jak jest tam takie tajemnicze “M” to pozostawia to tyle możliwości i przyjemnych…

Powalentynkowo czyli krótko o wdzięczności

Na początek trzy krótkie  sprawy gwoli wyjaśnienia. Sprawa pierwsza: Ostatnio troszeczkę zniknęłam z bloga i nie mogę obiecać, że nie zniknę znowu. Walczę z nowymi ustawieniami bloga, domeną i te de… Więc jeśli ktoś ma ochotę oraz umiejętności wystarczające do tego, aby mi w tych walkach pomóc to oczywiście zapraszam do kontaktu :) Będę wdzięczna! Dodatkowo trochę ostatnio mam gości (ale o tym później w poście), a także za tydzień…

10 przykazań randomowego współlokatora

Poniższy zestaw 10 przykazań randomowego współlokatora jest bardzo luźną parafrazą pewnych znanych wskazań moralnych. Poniższy tekst powstał w wyniku obserwacji moich kochanych randomowych współlokatorów w liczbie dwóch, ale także moich własnych zachowań, które u siebie zaobserwowałam po jakimś czasie mieszkania z nimi. Współlokator 1:  Imię: S. Kraj pochodzenia: Szwecja Wiek: 21 Znaki szczególne: Brzdąkanie na gitarze o wszelakich porach dnia i nocy. Współlokator 2: Imię: E. Kraj pochodzenia: Rwanda Wiek: …

Noworoczne postanowienia

Nowy Rok bieży… A właściwie już przybieżał! Jak tam Wasze noworoczne postanowienia? Wierzycie w ich sens czy też twierdzicie, że postanowienie to postanowienie – nie musi być definiowane konkretną datą? Jak dla mnie każdy moment jest dobry by wprowadzać w swoje życie dobre nawyki. Nieważne czy jest to początek roku czy też urodziny kota. Ważne jest nastawienie i chęć zmiany. A nie ma to jak dobre chęci z początkiem roku.…

Prezentowo

Święta już za pasem i jak co roku spóźniam się z prezentami… To znaczy prezenty już mam, ale tego posta nie udało mi się skończyć na tyle wcześnie, aby był on przydatny świątecznie. Ale może chociaż dla niektórych trochę będzie. Pomysłów będzie tylko kilka i niekoniecznie muszą to być prezenty związane z Bożym Narodzeniem. Tego typu pomysły prezentowe mogą być wykorzystane też tak o – po prostu bez okazji :)…

Mikołajowe inspiracje

Cześć Kochani! Jak Wam mija dzisiejszy wspaniały dzień? Dostaliście jakieś ciekawe prezenty? Coś szalonego czy może raczej symbolicznego? A może tak jak ja zapomnieliście napisać list do św. Mikołaja i musieliście brak prezentów, rozczarowanie i smutek zajadać czekoladą…? Jak to dobrze, że zajadanie się czekoladą jest prezentem samym w sobie :) A tak serio to jak się jest na dalekiej obczyźnie to nie zawsze trzeba liczyć na materialne prezenty (chociaż…

Weekend w Göteborgu

Już połowa listopada a tu postów ani widu! Bardzo Was przepraszam! Obiecuję poprawę! Ilość postów podczas ostatniego miesiąca była bardzo zależna od ilości miłych gości z Polski. Gdybym miała przedstawić to na jakimś grafie zapewne wyglądałby on tak: Właściwie to ten wykres powinien zmierzać do zera o wiele szybciej wraz ze wzrostem liczby gości… Ale ja tam lubię się trochę oszukiwać i w związku z tym myślę, że następnym razem…

Notka #8 – Zaduszki w Göteborgu

Co tu dużo mówić – Szwecja nie jest zbyt katolickim krajem. W sumie nigdy nie była. Nawet przed laicyzacją. A to z tej prostej przyczyny, że po reformacji protestanckiej rozpoczętej 31. października 1517 Szwecja była głównie luterańska. Od 1530 do 2000 Luterański Kościół Szwedzki był kościołem państwowym. Według danych z 2010 roku 64% Szwedów to luteranie, 1,2% to katolicy, a 27% – nie związani z żadną religią. Sądzę, że do…

Notka #5 – Helikopter i snapchaty

Jadąc pewnego razu z Fredrikiem samochodem ujrzeliśmy ciekawy znak drogowy z helikopterem. Znak był trójkątny i raczej żółty – znaczy się ostrzegawczy. A pod znakiem wielka tablica z jakimiś dłuugim napisem. Jako, że mój szwedzki nie jest na zbyt wysokim poziomie i zazwyczaj potrzebuję chwili spokoju by rozszyfrować tekst pisany, a wtedy dodatkowo pełniłam bardzo ważną funkcję kierowcy, to nie za bardzo zrozumiałam co na tej tablicy widniało. Szczęśliwie Fredrik…

Jak (nie) zgubić się w Londynie

Dwa tygodnie temu miałam przyjemność pozwiedzać trochę stolicę świata – Londyn – w doborowym towarzystwie. Na zwiedzanie miałam tylko weekend. Czytaj 1,5 dnia, jako że z centrum Londynu trzeba się jakoś dostać na tanie lotniska, a to spokojnie może zająć połowę niedzieli. W związku z tym musiałam taki wypad dobrze zaplanować, tak aby się nie gubić i nie marnować niepotrzebnie jakże cennych minut. Niestety moje plany niegubienia się spełzły na…