Midsommar

Dzień dobry, cześć i czołem!  Miło, że jesteście! Jak to mówią “long time, no see” – wybaczcie proszę, ale ostatnio dużo się u mnie działo. Główne zażalenia proszę kierować do Działu Wycieczek i Wypraw. Tym razem mam na myśli wycieczki innych do Szwecji, a nie moje do tak pięknych miejsc jak na przykład Norwegia (mam nadzieję, że nie przegapiliście wpisów o naszych zachwytach nad norweskimi fiordami – jeśli tak, to…

Notka #12 – Czemu Szwedzi kochaja Volvo V70?

Oraz XC70 – ale XC70 i V70 są dosyć podobne pod względem tego o czym tutaj piszę, więc nie  muszę chyba zmieniać tytułu…? Ze względu na Jantelagen Po pierwsze i najważniejsze to samochód, którego właściciel w żaden sposób nie podkreśla swojej wyższości względem innych. Nie czuje się lepszy. Nie śmiga, nie trąbi, nie siedzi na ogonie. Nie mruga światłami, gdy ktoś przed nim zgodnie z przepisami wyprzedza innego kierowcę… Na…

W drodze: Norge – dzień 2

Jak wspomniałam w opisie dnia pierwszego (nie stworzenia, ale naszego wypadu do Norwegii) z całym tym wyjazdem to byliśmy bardzo spontaniczni. A to wiązało się z raczej mocno ogólnym planem działania i postanowieniem, że jak będziemy na noclegu to się obczai przy wifi co robimy kolejnego dnia. Jeśli mnie znacie to wiece, że wolę mieć zaplanowane :)  No ale czego się nie robi, aby zaprzeczyć stereotypom! My tu w Szwecji…

W drodze: Norge – dzień 1

Ostatnio udało mi się zupełnie nie po szwedzku być spontaniczną. W czwartek 27. kwietnia najpopularniejszym pytaniem podczas small talków w pracy było “jakie są twoje plany na weekend majowy?”. Zauważcie dziwną zbieżność – 26. kwietnia napisałam ostatniego posta, a później byłam wyjęta z życia, właśnie ze względu na ten majowy weekend. Nie, żeby weekend majowy trwał w Szwecji 10 dni. Co to to nie. Wakacje i może obowiązkowo trwają 4…

Notka #11 – Jantelagen: 10 szwedzkich przykazań

Nie wiem czy wiecie, ale w Szwecji, jeśli ktoś was pyta czy umiecie jeździć na nartach możecie odpowiedzieć, że tak. Natomiast jeśli ktoś zapyta czy dobrze to (nawet jeśli od 2 roku życia jesteście mistrzami stoków) co najwyżej możecie się skrzywić i odrzec så där czyli “tak sobie”. Jeśli gracie na skrzypcach, śpiewacie, biegacie, gracie w golfa lub bierki, wycinacie fantastyczne serwetki z papieru czy malujecie jedyne w swoim rodzaju…

Wielkanocne tradycje

Zacznę od tego, że niestety pora lunchowa w Szwecji to rzecz wręcz święta. Podobnie jak fika. Lunch także należy celebrować. Jest to rzecz obowiązkowa. Przynosi się albo swój lunchbox, który podgrzewa się na uczelni lub w pracy w mikrofali, stojąc w gigantycznych kolejkach lub też idzie się na stołówkę, gdzie również stoi się w gigantycznych kolejkach. Dlaczego? A dlatego, że pora lunchu to nie tak jak u nas – dosyć…

Jak oszalałam i zostałam zawodowym fotografem

Obiecałam w poprzednim poście krótki przewodnik pod tytułem “czym może zajmować się akustyk” – dodajmy jeśli oczywiście chce i ma to szczęście, że może pracować w zawodzie. Ale jak to zwykle w moim przypadku bywa długość moich postów jest zazwyczaj odwrotnie proporcjonalna do ich wstępnie planowanej długości. Efekt jest taki, że ten mój planowany krótki przewodnik wciąż jest w fazie rozrostu… Dodatkowo powstaje on wśród niezmiernej ilości potu, krwi i…

Akustyczne inspiracje

Dzisiaj trochę mniej naukowo, a bardziej inspirująco i ciekawie (mam nadzieję). Nie wiem z czym kojarzy Wam się akustyka, ale mnie sporo znajomych zawsze pyta z czym to się je, bo po prostu nie do końca wiedzą czym może się zajmować akustyk. W związku z tym przygotowuję krótki przewodnik na ten temat. Już jestem w połowie, więc lada dzień się pojawi wpis na ten temat :) Tymczasem zapraszam Was na…

“Planeta Singli” – recenzja?

Linda bardzo się na mnie ostatnio oburzyła. We wtorek wybrałyśmy się na nową “Piękną i Bestię” (kto już widział i co się komu podobało / nie podobało?), a wcześniej na bardzo zdrową kolację do ponoć dobrego miejsca w Göteborgu o wdzięcznej nazwie Happy M Kitchen. Kto by się nie chciał wybrać do “happy kitchen”? Hmmm? A jeszcze jak jest tam takie tajemnicze “M” to pozostawia to tyle możliwości i przyjemnych…

Czego mi brakuje w Szwecji?

Jakoś tak za każdym razem jak jadę do Polski nachodzi mnie chęć, żeby trochę pomarudzić. Jest to zapewne związane z chwilą wolnego czasu pozostającego w kolei w związku z a to koczowaniem na lotnisku już 3 godziny przed odlotem, a to z długą podróżą pociągiem relacji Warszawa – Kraków (jako, że nadal nie ma bezpośrednich lotów na linii Göteborg – Kraków…). No więc ta chęć mnie nachodzi aby tak po…